Otmuchów

04.11.2012

Wszystko co dobre, zbyt szybko się kończy. Po opuszczeniu pokoju udaliśmy się w drogę powrotną do domu. Nie mogłam się nadziwić, gdyż zostałam dopuszczona na miejsce kierowcy. Programista siedząc na fotelu obok, nawigował i trochę marudził (jak to mężczyzna), ale dzielnie przetrwał podróż.  Czytaj dalej