Polska – Krupe, Bychawa, Lublin, Radzyń Podlaski, Biała Podlaska, Siemiatycze

17.08.2013

Wstaliśmy dosyć wcześnie. Zauważyłam, że podczas podróży nie mamy problemów ze wstawaniem około godziny 7.00 – 8.00 i czuć się wypoczętymi. Zresztą nasi niemieccy sąsiedzi też już nie spali… Znów mięliśmy możliwość przyjrzeć się osobliwemu przypadkowi, a dokładnie niemieckiej rodzinie z dzieckiem. Otóż, mały Adolf (tak go nazwaliśmy) terroryzował swoją rodzinę i najbliższą okolicę. Chłopiec wrzeszczał (nie krzyczał, tylko wydzierał się wniebogłosy), od samego rana z byle powodu. Wieczorem również krzyczał, jak rodzice wołali go do kąpieli, (na szczęście większość wieczoru spędziliśmy na zwiedzaniu, więc nie słyszeliśmy całego repertuaru). Od rana znów dał popis. Nie chciał jeść – krzyczał, zabrano mu rowerek – krzyczał głośniej, zawołano go z huśtawek – krzyczał, tupał, płakał. Ot, idealny przykład małego terrorysty, który wymusza to co chce krzykiem, a rodzice (w imię bezstresowego wychowania) mu ulegają. Taka moda wychowania przyszła z zachodu i nic dobrego nie wniosła, wręcz odwrotnie, jest złem, umożliwiającym wychowanie małych bandytów…  Czytaj dalej