Węgry – Szentendre i Budapeszt

10.08.2012

Na campingu fajnie jest, fajnie jest i już! Przeżyliśmy noc pod namiotem i wyspaliśmy się w miarę możliwości. Nie chodzi tutaj o niewygodę, bo zrobiliśmy wygodne i miękkie posłania (mięliśmy: koc, karimaty, śpiwory, kołderkę i poduszki), tylko o dzieci sąsiadów z naszej lewej strony. Te maluchy szczebiotały i przekrzykiwały się po węgiersku, od samego rana.  Czytaj dalej