Chorwacja – Zagrzeb

08.08.2017

Nastał kolejny ciepły dzień na Chorwacji. Znajdowaliśmy się w stolicy kraju, całkiem blisko centrum. Zaczynał się nowy dzień, samochód odpoczywał w cieniu pod drzewem, a my mięliśmy w planach, przemierzyć Zagrzeb wzdłuż i wszerz. 

Jak zauważyliśmy bardzo popularne są małe piekarnie sprzedające swoje wypieki przy każdej większej ulicy. (Często piekarnie znajdują się tuż obok siebie). Tak więc nie mięliśmy problemu ze znalezieniem czegoś smacznego na śniadanie – polecamy kanapki z tuńczykiem (pycha!) oraz z szynką i serem. (Programista się upierał, że jego klasyczna kompozycja jest smaczniejsza od ryby, ale śmiem wątpić) 😀

Pierwszym miejscem, do którego powędrowaliśmy było Muzeum Techniki Nikola Tesli w Zagrzebiu. Muzeum podzielone jest na 14 wystaw przedstawiających wiele ciekawostek technologicznych m.in. przetwarzanie energii, silniki samolotowe, pociągowe, wystawę strażacką, rowerową, kopalnianą, astronomiczną, geologiczną, wystawę ukazującą laboratorium Nikola Tesli, urządzenia dentystyczne, komputery, prototyp samochodu elektrycznego, szklany ul z żywymi bzyczącymi mieszkańcami i wieeele innych eksponatów.

Wstęp do muzeum wynosi 20 kun i po uiszczeniu opłaty poszliśmy pozwiedzać. Wewnątrz natknęliśmy się wiele odkryć naukowych i liczne technologie, które wpłynęły na świat nauki. Jest to ciekawe miejsce, którego przemierzenie zajęło nam jakieś 1,5 godziny i jak się dowiedzieliśmy od sympatycznego pana kasującego bilety w muzeum, możemy oglądać i robić praktycznie wszystko z wyjątkiem dotykania eksponatów, latania i umierania. Pocieszające 🙂

Po przejściu muzeum udaliśmy się na miasto. (Idąc główną ulicą, sklepy po obu stronach drogi wydają się ciągnąć w nieskończoność).

Zagrzeb to stolica i największe miasto w Chorwacji, położona na wzgórzach. Pierwsze wzmianki o Zagrzebiu pochodzą z 1094 roku, kiedy to na wspomnianych wzgórzach rozwinęły się dwie osady: Gradec i Kaptol. Osadę Kaptol zamieszkiwali głównie duchowni, natomiast osadę Gradec – kupcy i rzemieślnicy. Pomiędzy Kaptolem i Gradecem często dochodziło do konfliktów, sporów, a nawet walk. Trwało to długie lata i do zjednoczenia osad doszło dopiero w 1851 roku. Wtedy to zasypano płynący między wzgórzami potok Medveščak, (którego nurt przeniesiono) i utworzono dzielnicę Dolac.

Zagrzeb stanowi centrum administracyjne, gospodarcze, kulturalne, komunikacyjne i naukowe. W stolicy istnieje bardzo dobre połączenie komunikacyjne (pociągowe, tramwajowe, autobusowe, samochodowe/taksówkowe oraz rowerowe).

Stolica Chorwacji wyróżnia się pod względem architektonicznym. Jest bogata w zabytki (pomimo faktu, że ucierpiała podczas wojny w Jugosławii). W śródmieściu istnieją trzy szczególne dzielnice (Gornji Grad, Kaptol i Donji Grad), które wyróżniają się dużą różnorodnością architektury od baroku, po budownictwo współczesne. Natomiast budowle prezentują liczne style i ukazują zróżnicowany status społeczny mieszkańców, ponieważ można zobaczyć, zarówno opływające w bogactwo wille, mieszczańskie kamienice, jak i skromne robotnicze dzielnice.

Spacerując po mieście natknęliśmy się na wiele placów, kamienic, budowli czy rzeźb m.in. Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, baszta (Wieża Lotrščak), kościół św. Marka, dwór archidiecezjalny, Archiwum Narodowe, Biblioteka Narodowa, Teatr Narodowy, Bank, Pawilon Sztuki, Akademia Nauk, Uniwersytet oraz najkrótsza kolejka w Europie.

Kolejka (Zagrebačka uspinjač) ma 66 metrów i pokonanie trasy zajmuje jej jakąś minutę. Kolejka kursuje co 10 minut, jej koszt to 4 kuny, a wagon mieści 28 osób. Być może dla mieszkańców jest to ważna rzecz, jednak my woleliśmy przejść się schodami biegnącymi obok kolejki, co zajęło nam jakieś 2 minuty, czyli niewiele więcej niż przejażdżka miniaturową kolejką.

Spacerując po Zagrzebiu natknęliśmy się na ciekawą bramę tzw. Kamienną Bramę. Jest to jedyna zachowana brama, spośród czterech dawniej istniejących. Jest to budynek zbudowany na planie prostokąta. Ciekawostką jest fakt, że wrota na obu końcach bramy nie znajdują się naprzeciw siebie. Drzwi zewnętrzne wychodzą w kierunku północnym, a wewnętrzne otwierają się na zachód. Natomiast pod bramą przebiega ulica Kamenita, zamknięta dla ruchu drogowego. Równie ciekawy jest fakt, że we wnęce, wewnątrz przejścia bramy, znajduje się ołtarz z obrazem przedstawiającym Maryję z dzieckiem, natomiast po drugiej stronie bramy (oddzielonej drogą) znajduje się ławka z klęcznikiem.

Ilość zebranych w bramie osób jest zatrważająca. Ciężko jest przejść, nie mówiąc już o podejściu i przyjrzeniu się obrazowi. Dlatego unikając staranowania przez tłumy turystów przemknęliśmy pod bramą szybkim krokiem i udaliśmy się dalej.

Obraliśmy kierunek na ZOO. Park zoologiczny powstał w 1925 i jest niewielki, ponieważ mieści się na obszarze 7 ha. Ogród umiejscowiony jest w bardzo ciekawym miejscu, ponieważ znajduje się w ogromnym parku otoczonym rzeczką, nad którą biegnie most, więc zwierzęta, choćby chciały, nie mają możliwości ucieczki.

Bilet wstępu od osoby dorosłej wynosi 30 kun i wewnątrz znaleźć można wiele ciekawych zwierząt. Najbardziej urocze ze wszystkich zwierząt były suseł i sówka. (Niestety nie były zainteresowane podróżą do Polski). Natomiast najdziwniejsze było natknięcie się na klatkę z wiewiórką, bocianem i gawronem. W Polsce są to bardzo popularne zwierzęta, spotykane na każdym kroku, a jak widać, Chorwaci cierpią na pewien deficyt, skoro umieścili wymienione zwierzaki w klatkach z opisującymi je tabliczkami. 

Ogólnie ZOO jest sympatyczne, przejście zajmuje niespełna 2 godziny i jest to miejsce, w którym można miło spędzić czas. Dlatego będąc w Zagrzebiu i mając odrobinę wolnego czasu, warto się tam wybrać.

Dowiedzieliśmy się z krawat (ulubiony bądź znienawidzony przez niektórych element garderoby) pochodzi właśnie z Chorwacji. Ich historia wywodzi się z XVII wieku, kiedy to król Ludwik XIV włączając do swojej francuskiej armii najemników z Chorwacji, zafascynował się ich ubiorem, a dokładnie jedwabnymi chustami, jakie mężczyźni z kawalerii nosili na szyjach. Król nadał formacji miano „Royal Cravattes”jednocześnie włączając krawat do królewskiego stroju. Kolejno moda na noszenie krawatów została przejęta przez dwór angielski, a następnie stał się on popularny w całej Europie, do tego stopnia, że stanowi nieodłączny element strojów wizytowych.

Podsumowując: Dzień minął spacerowo. Przeszliśmy 16 km niespiesznym krokiem. Zwiedziliśmy większą część miasta – zarówno miejsca popularne, jak i te mniej rozpowszechnione. Zobaczyliśmy wszystko co sobie założyliśmy, a bonusowo wybraliśmy się na zwiedzanie muzeum techniki i ZOO. To był świetny dzień, po którym nie wiadomo kiedy nastała noc.

Dodaj komentarz