Warszawa – Stare Miasto

15.06.2017

Nastał długi weekend, więc nadarzyła się okazja, żeby znów wyruszyć w podróż. Tym razem postanowiliśmy wybrać się na kilka dni do Warszawy. Słyszeliśmy różne opinie o tym ogromnym mieście (jedne były pełne zachwytu, inne wręcz przeciwnie), dlatego chcieliśmy przekonać się jak jest naprawdę, w naszym odczuciu. 

Warszawa to stolica i największe miasto w kraju, położona w województwie mazowieckim. Leży na Wisłą, góruje pod względem wielkości (517,24 km²) i zamieszkuje ją ponad milion siedemset osób.

Jest to ważny ośrodek polityczny, naukowy, kulturalny i gospodarczy, w którym znajdują się siedziby: Prezydenta, Sejmu i Senatu, Sądu, Rady Ministrów oraz Narodowego Banku Polskiego. Oprócz tego znajduje się siedziba agencji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo granic zewnętrznych Unii Europejskiej oraz Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka czy siedziba Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. W Warszawie mieszczą się liczne konsulaty, ambasady oraz siedziby lub filie chyba wszystkich największych firm w Polsce.

Stolica musi mieć świetne połączenie z innymi miastami i państwami, dlatego Warszawa ma silnie rozwiniętą sieć połączeń komunikacyjnych. Posiada bogaty transport miejski (autobusy, trolejbusy, tramwaje, metro) drogowy, kolejowy, lotniczy (ma dwa międzynarodowe lotniska i kilka mniejszych) czy rowerowy.

Korzystając z dogodnego połączenia międzymiastowego, zdecydowaliśmy się pojechać do Warszawy pociągiem. Koleją nie jeździliśmy już od bardzo dawna, cena biletów przekłada się na cenę paliwa (a po przeliczeniu pociąg okazał się tańszy) i dodatkowo chcieliśmy uniknąć stania w korkach w stolicy, dlatego wybraliśmy pociąg. Połączenie mamy bardzo dobre, ponieważ kursuje bezpośredni pociąg Praga-Warszawa i z Wodzisławia Śląskiego do stolicy podróż zajmuje niecałe 4 godziny.

Po wyjściu z dworca, na pierwszy rzut oka widać, że Warszawa to zderzenie nowoczesnej architektury (wieżowce-molochy powstałe ze szkoła i betonu) z architekturą PRL-u (niskie i nijakie budynki). Natomiast z każdego miejsca można dostrzec Pałac Kultury i Nauki, który jest największym budynkiem w Polsce i wcale nie jest taki brzydki, jak nam się zdawało. Nie jest to najwspanialsza perła architektury, ale prezentuje się okazale. Pałac ma 44 piętra i wysokość 237 metrów (łącznie z iglicą antenową, która mogłaby być w innym kolorze, bo żółty nie najlepiej pasuje do całokształtu budowli). Wszystkich pomieszczeń w pałacu jest 3288, a na 30 piętrze znajduje się taras widokowy. Budowla powstała na przełomie 1952-1955 roku z inicjatywy Józefa Stalina, jako „Dar narodów radzieckich dla narodu polskiego”. Nie jest to budowla oryginalna, ponieważ na świecie istnieje, aż 12 budynków bardzo podobnych do warszawskiego pałacu. Jak można dostrzec w latach ’50, (kiedy powstawały wszystkie wspomniane budynki) budowano z jednego projektu, wprowadzając drobne urozmaicenia, żeby budowle nie stanowiły swoich klonów.

Dotarliśmy do hotelu, zostawiliśmy bagaże, po czym wybraliśmy się na Powązki. Cmentarz Powązkowski położony jest na 43 hektarach (!) i pochowanych jest na nim około milion osób. (Są to ludzie nauki i kultury, pisarze, artyści, duchowni, lekarze, prawnicy, żołnierze, powstańcy oraz wiele innych osób). Cmentarz jest niesamowity. Panuje na nim niezwykły, historyczny klimat, pełen zabytkowych (XIII-XX wiecznych) grobów oraz cisza, pełna zadumy, pozwalająca kontemplować przemijanie. Ten wyjątkowy pomnik historii pozwala na refleksję pełną zadumy.

Pospacerowaliśmy alejkami, odnaleźliśmy kilka znanych osobistości, po czym udaliśmy się w stronę Starego Miasta, docierając do XVII-wiecznego Ogrodu Krasińskich, powstałego w stylu barokowym. W parku znajduje się spora rezydencja magnacka, staw, fontanny i liczne ścieżki spacerowe. Zieleń uspokaja i koi nerwy, więc jest to świetne miejsce do odpoczynku.

Idąc dalej pierwsze, co się rzuciło w oczy to rzeka ludzi płynąca w stronę centrum. Tylu osób w jednym miejscu już dawno nie widzieliśmy. Jednak musieliśmy przyłączyć się do tłumu, ponieważ szliśmy w tym samym kierunku, chcąc zobaczyć historyczne centrum. Mijając XII-XIV wieczne mury obronne miasta, przeszliśmy przez Barbakan i dalej podążaliśmy za tłumem.

Okazuje się, że historyczne centrum Warszawy zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO, pomimo faktu, że miasto zostało dotkliwie zniszczone podczas wojny i większość budynków odbudowano, często zmieniając wygląd względem przedwojennego.

Pokręciliśmy się po placu zamkowym, dostrzegając Zamek Królewski, który myśleliśmy, że będzie bardziej efektowny. Zastaliśmy nieszczególnie wyróżniający się różowy budynek, stanowiący rekonstrukcję rezydencji książąt mazowieckich z XVII i XVIII wieku.

W zamku obradowali książęta, królowie oraz Sejm (Izba Poselska i Senat). Niestety obiekt był wielokrotnie grabiony i dewastowany przez wojska szwedzkie, brandenburskie, niemieckie i rosyjskie. Natomiast podczas wojny obiekt został spalony, ograbiony i niemal całkowicie zniszczony. (Zachowały się tylko piwnice, dolna partia Wieży Grodzkiej, elementy Biblioteki Królewskiej i Arkady Kubickiego). Zamek został odbudowany dopiero w latach ’70 i ’80 XX wieku i obecnie mieści się w nim muzeum oraz przyjmowane są oficjalne wizyty oraz organizowane są spotkania państwowe. Jednak nie wchodziliśmy do środka. 

Zastanawialiśmy się dlaczego zamek od strony Wisły prezentuje się elegancko i posiada inne barwy niż elewacja od strony placu zamkowego. Otóż, całkiem niedawno mury od strony elewacji saskiej (od strony rzeki) zostały odremontowane i przywrócono im oryginalny kolor. To teraz będąc konsekwentnym należałoby przywrócić taki wygląd całej budowali…

Przeszliśmy przez rynek i minęliśmy Kolumnę Zygmunta III Wazy (pomnik króla, powstały w XVII wieku, ale zniszczony i zrekonstruowany po wojnie). Kolejno przeszliśmy się Krakowskim Przedmieściem, minęliśmy Pałac Prezydencki oraz przespacerowaliśmy się koło Grobu Nieznanego Żołnierza, którego ideą jest uczczenie pamięci poległych w walce o niepodległość. Natomiast wartownicy przez godzinę i bez ruchu, muszą pełnić straż, niezależnie od pory roku, pogody czy zachowania społeczeństwa. Pospacerowaliśmy odrobinę, po czym okrężną drogą udaliśmy się na odpoczynek.

Podsumowując: Podróż pociągiem okazała się przyjemna i długa. (Tylko Programista ubolewał, że nie zabrał laptopa, na którym mógłby tworzyć swój zawiły kod). Natomiast po przejściu części Warszawy możemy stwierdzić, że miasto jest duże i zaniedbane. Szczerze mówiąc „szału nie ma”. Po architekturze stolicy spodziewaliśmy się większej elegancji i estetyki, a biorąc pod uwagę fakt, że jest to miasto odbudowane po zniszczeniach wojennych, liczyliśmy zobaczyć odremontowane budynki i kamienice. Przecież do Warszawy każdego roku przyjeżdżają miliony turystów, dlatego powinna ona się lepiej prezentować. Jest wizytówką kraju, a to zobowiązuje 😀

Dodaj komentarz