Grodziec Śląski

17.05.2015

Myśleliśmy, że znamy najbliższą okolicę, ale niedawno przekonaliśmy się, że najbliższe tereny potrafią nas miło zaskoczyć. Okazuje się, że w Grodźcu Śląskim (na śląsku cieszyńskim), mieści się zameczek. Budynek jest na tyle niepozorny, iż łatwo go przeoczyć, pomimo tego, że jest widoczny z drogi ekspresowej S1. 

Zamek zbudowany został w XVI wieku, przez kasztelana Macieja Grodzieckiego, a następnie ukończony przez jego syna Henryka, hetmana księcia cieszyńskiego. Obecna budowla wzniesiona została na miejscu średniowiecznej warowni i stanowiła jednopiętrowy budynek w stylu gotycko-renesansowym, zwieńczony attyką i smukłą wieżą od strony parku i frontu. Jednak przechodząc przez ręce wielu właścicieli warownia była wielokrotnie zmieniana, ale dopiero w XIX wieku wieku przeszła znaczną przebudowę, dzięki której zyskała kolejne piętra, pomieszczenia i wieże (których jest aż siedem). Za czasów okupacji hitlerowskiej nastąpiło rozgrabienie i rozproszenie licznych cennych zbiorów zamkowych. Natomiast obiekt zamieniono w szpital polowy. Po wojnie budowla weszła w skład Polskiej Akademii Nauk, a obecnie znajduje się w posiadaniu przedsiębiorcy Michała Bożka i jego żony Zuzanny.

Teren wokół zamku stanowi angielski park o romantycznym charakterze z licznym starodrzewiem, a sam obiekt położony jest w malowniczej, górzystej okolicy. Sama warownia prezentuje się ładnie, pomimo tego, że jest w trakcie remontu i potrzeba jeszcze wiele pracy, aby przywrócić jej wygląd z czasów świetności. Wnętrze zawiera liczny zbiór autentycznych, historycznych przedmiotów: od komód, skrzyń, popiersi, mebli, przez obrazy, kamienne figury, kominki po karocę, armatę i łupy myśliwskie, w skład których można zaliczyć liczne poroża, wypchanego niedźwiedzia czy wilka.

Podsumowując: Udało nam się zobaczyć część zbioru i bardzo chętnie zwiedzimy pozostałe komnaty, jak tylko obiekt zostanie otwarty dla zwiedzających. W tym miejscu chcemy podziękować, właścicielowi opisywanego obiektu, za możliwość wejścia w progi jego rezydencji, bez czego wpis byłby znacznie uboższy 🙂

Dodaj komentarz