Jelenia Góra

Listopad rozpieszczał piękną pogodą i ciepłem, dlatego wybraliśmy się na długi weekend. Spontaniczność wyjazdu objawiła się tym, że jednego dnia szukałam ciekawych miejsc do zwiedzenia, a kolejnego ranka siedzieliśmy w samochodzie i kierowaliśmy się w stronę Jeleniej Góry. Postanowiliśmy odpocząć, odrobinę pozwiedzać, wspólnie spędzić czas oraz dobrze się bawić. Najczęściej nie planujemy wypraw z dużym wyprzedzeniem, ponieważ zawsze pojawiają się jakieś przeciwności, dlatego czasami dobrze postawić na spontaniczność. Tak też było z noclegiem, którego zaczęliśmy szukać będąc na miejscu. Po czym zdecydowaliśmy, że zatrzymamy się w hotelu Fenix w Jeleniej Górze. (Zawsze myślałam, że hotele są drogie i nie na kieszeń przeciętnego człowieka. Jednak ceny mile nas zaskoczyły, więc mogliśmy zaznać odrobiny luksusu i nie wyczyścić portfela do zera).

Jelenia Góra to czwarte pod względem wielkości miasto na Dolnym Śląsku. Miejscowość położona jest w południowo-zachodniej Polsce, nad rzeką Bóbr, a jej powstanie datuje się na XII wiek. Otoczona jest kilkoma pasmami górskimi, lasami, parkami krajobrazowymi i stanowi świetną bazę wypadową, położoną w pięknym otoczeniu.

Istnieje legenda mówiąca o powstaniu nazwy miejscowości, a brzmi ona tak:

„Dawno temu, istniała osada bez nazwy. Zarządzał nią dostojny ród Wilków. Przywódcą był szlachetnie urodzony Adam Wilk, człowiek poważny, mądry i wykształcony. Któregoś dnia do osady przybył posłaniec króla Władysława Jagiełły, z obwieszczeniem o naborze chętnych, do walki z zakonem Krzyżackim. Adam i jego brat Tomasz przyłączyli się do króla, przez miesiące zaprawiając się w bojach i zyskując szacunek władcy. Jednak podczas bitwy pod Grunwaldem, w której zginęło wielu mężczyzn, poległ Tomasz. Król widząc żal i rozpacz żyjącego brata, pozwolił mu wrócić do domu. Jednak w drodze powrotnej Adam i jego świta zostali napadnięci przez bandytów. Z napaści jako jedyny cało wyszedł szlachcic, którego tropem podążali zbójnicy. Adam zgubił pościg, lecz uciekając znalazł się w puszczy, w której wierzono, że czają się potwory. Szlachcic opadł z sił i wtedy podeszło do niego zwierzę – brązowy jeleń, na którego szyi widniał złoty łańcuszek Tomasza. Zwierzę wskazało Adamowi drogę, dzięki któremu szlachcic bezpiecznie powrócił do rodzinnej wsi. Jeleń pozostał pod opieką Adama, który na cześć zwierzęcia nazwał osadę – Jelenią Górą”.

Miasto posiada kilka dzielnic i zabytków, ale wyglądem, raczej nie zachwyca. Przemierzyliśmy Stare Miasto z pozostałościami murów obronnych, mijając kamienice, ratusz – podświetlony na biało i czerwono (zbliżało się święto państwowe), basztę i basteję z kaplicą zamkową św. Anny. Po przejściu interesujących nas miejsc stwierdziliśmy, że jest to jedna z niewielu miejscowości, gdzie istnieje ulica z dobrze prosperującymi sklepikami, których nie zniszczyła konkurencja, jaką stanowią centra handlowe. Następnie Programista zrobił kilka zdjęć, po czym udaliśmy się do pokoju nabrać sił przed kolejnymi dniami wyprawy.

Podsumowując: Dzień w dużej części spędziliśmy w trasie, w towarzystwie deszczu. Na szczęście w miejscu docelowym Matka Natura pokazała swoje przyjazne oblicze, dzięki czemu mogliśmy wybrać się na wieczorne odkrywanie miasta. Nocą Stare Miasto jest słabo oświetlone, ale za dnia jest ładne i przyjazne oraz świetnie nadaje się na bazę wypadową, w której planuje się spędzać noce.

08.11.2014

Może Ci się również spodoba

1 Odpowiedź

  1. 2018/08/20

    […] dalej. Naszym celem i jednocześnie bazą noclegową była Jelenia Góra. W mieście mięliśmy już przyjemność gościć, ale warto sprawdzić czy pozostało jeszcze […]

Dodaj komentarz