Chojnik, Marczyce, Bobrowice

09.11.2014

Po śniadaniu pojechaliśmy zwiedzać okolicę. Za pierwszy cel wyprawy obraliśmy sobie zamek Chojnik. (Zamek został rozsławiony w Internecie przez pana Andrzeja „Jędrka” Ciosańskiego, zarządcy obiektu, chętnie opowiadającego o średniowieczu). Ruiny zamku pochodzą z XIV wieku i wzniesione są na skale 627 m.n.p.m. Dlatego, aby dostać się do zabytku trzeba podążać wybrukowanym szlakiem prowadzącym w górę, idąc przez malowniczy las. Jesień rozpostarła przed nami swoje barwy, kolorując las na zielono-brązowo-pomarańczowo, a słońce przeświecało przez gałęzie drzew, co tworzyło niezwykły klimat. 

Wracając do ruin… Budowlę wzniósł książę Bolko II, jako warownię obronną, a następnie przekazał go w ręce rodu Schaffgotsch, który rozbudował obiekt. Zamek nigdy nie został zdobyty, lecz uległ zniszczeniu na skutek pożaru wywołanego przez uderzenie pioruna. Niestety żywioł w podobny sposób zniszczył wiele innych zamków. (Na prawdę nie było sposobu żeby uchronić budowle przed piorunami i stworzyć czegoś na wzór piorunochronu? Dzięki temu wiele cennych zabytków przetrwałoby do dnia dzisiejszego w bardzo dobrej kondycji). Ruiny zamku po pożarze zostały uporządkowane, lecz nigdy nie odzyskały pierwotnego kształtu. Jedyną zmianą było wzniesienie w XIX wieku karczmy, istniejącej w obrębie zabytku po dzień dzisiejszy.

Obeszliśmy wszystkie możliwe zakamarki, po czym wdrapaliśmy się na wieżę i stwierdziliśmy, że mieszkańcy nie mogli mierzyć więcej niż 1,60 metra. Przejście było bardzo niskie (co odczułam dosyć boleśnie), a Programista musiał wychodzić na wieżę zgięty w pasie. Wyobraźmy sobie, że jacyś niewysocy rycerze musieli wydrapać się na górę w zbroi ważącej kilkadziesiąt kilogramów – to wydaje się nierealne.

Kolejnym miejscem, w które się udaliśmy, były ruiny zamku w Marczycach. Są to romantyczne ruiny niedużego myśliwskiego zameczku księcia Henryka von Schlossa, które położone są w lesie i które nie tak łatwo znaleźć. Pierwotnie budowla była wieżą widokową i schronem myśliwskim, lecz w XIX wieku została przebudowana, na polecenie właściciela, na wzór neogotyckiej ruiny, modnej w ówczesnym czasie. Takie budowle były wyrazem sentymentalnego upodobania do komponowania miejsc nastrojowych, pełnych poetyckiej symboliki. Ech… ten romantyzm.

Ostatnim miejscem tego dnia, w które się udaliśmy była zapora wodna Bobrowice. Zapora powstała w 1925 roku i umiejscowiona jest na rzece Bóbr, w miejscowości Siedlęcin. Od samego początku istnienia elektrownia przekazuje energię elektryczną do sieci, stanowiąc źródło odnawialnej energii – ekoenergii. Natomiast powstałe na skutek spiętrzenia Jezioro Modre znajduje się obecnie na terenie Parku Krajobrazowego Doliny Bobru. Trochę pokręciliśmy się po okolicy, uwieczniliśmy zaporę na fotografii, po czym udaliśmy się coś zjeść.

Podsumowując: Drugi dzień wyprawy pozwolił nam cieszyć się ze wspólnych leśnych spacerów, zwiedzania historycznych ruin zamków i pięknej pogody. Dzięki temu mogliśmy aktywnie odpocząć, tak jak lubimy. To był udany dzień 🙂

Dodaj komentarz