Ustroń

10.05.2014

W sobotni dzień, który przywitał nas słońcem, postanowiliśmy wybrać się do Ustronia – wypoczynkowo-uzdrowiskowej miejscowości, znajdującej się w Beskidzie Śląskim nad Wisłą. Centrum miasta jest niewielkie, ale wokół rozciągają się piękne tereny oraz górskie szczyty, na które prowadzi wiele szlaków turystycznych. Możliwość chodzenia po górach i obcowania z przyrodą przyciąga tłumy turystów, dlatego w wakacje, aby uniknąć spotkania z tłumem ludzi, lepiej omijać te tereny szerokim łukiem, ponieważ większa część Śląska spędza tam czas. 

Była sobota, więc znaleźć miejsce parkingowe w centrum to tak, jakby wygrać bilet na koncert jakiegoś światowej sławy artysty. Na szczęście pod sanatorium, (w którym wypoczywali dziadkowie) udało się zaparkować. Poszliśmy w miasto spacerując uliczkami, mijając rzekę, ratusz, muzeum i inne budynki.

Wzdłuż głównej drogi porozstawiane są stragany z przeróżnymi i w większości niepotrzebnymi, przedmiotami obok których dzieci nie przejdą obojętnie, a których cena jest kilkakrotnie wyższa niż w normalnym sklepie. Na każdym kroku mijaliśmy różne restauracje, budki i sklepiki, aż przypadkowo dotarliśmy do Muzeum Motocykli noszącą wdzięczną nazwę „Rdzawe Diamenty”.

Razem z Programistą zdecydowanie wolimy samochody. Ale koło muzeum jednośladów nie mogliśmy przejść obojętnie, ponieważ był z nami fan motorów, który z zaciekawieniem oglądał każdy model.

Muzeum mieści się w piwnicach i w skład kolekcji wchodzi wiele historycznych motocykli (m.in. Zuendapp EM 250, Benelli 500 SV, NSU 351, BSA 500, BMW R3, Indian SV Prince, Gnome et Rhône, AJS, ARIEL, DKW), jeszcze więcej części oraz sporo pamiątek z dawnych czasów. Właściciel oprowadził nas opowiadając historię poszczególnych modeli, a my grzecznie słuchając oglądaliśmy nieco przyrdzewiałe modele, które podobno są wiele warte.

W drodze powrotnej jakaś nieznana siła kazała Programiście pojechać inną drogą, dzięki czemu znaleźliśmy się w… Cieszynie. Nieważne, że byliśmy tam już tysiąc razy, ale lubimy to miasto, dlatego zrobiliśmy sobie krótki spacer, obowiązkowo zaczynając od Wzgórza Zamkowego.

Podsumowując: Spacerując ścieżkami Ustronia podziwialiśmy górskie szczyty, które są niezwykłe. Góry porośnięte lasem i nienaruszone przez człowieka, uświadamiają potęgę natury, przy której człowiek jest maluczki. Pogłębiliśmy także wiedzę z zakresu motoryzacji i po raz pierwszy tego roku przypiekło nas słoneczko. Natomiast na zakończenie wycieczki odwiedziliśmy „nasze” miasto. To był przyjemny dzień 🙂

Dodaj komentarz