Leśna i Świecie

Zbliżał się długi weekend majowy, stanowiący świetną okazję do zrealizowania naszej długo planowanej wyprawy, w południowo-zachodnie tereny Polski. Spakowaliśmy niezbędne rzeczy (ja – organizuje prowiant, wyszukuję ciekawe miejsca do zwiedzenia oraz dbam o nastrój, a Programista – zabiera zabawki elektroniczne i organizuje transport i nocleg) i w ciemno zagłębiliśmy się w województwo dolnośląskie, zmierzając do miejscowości Leśna.

Po kilkugodzinnej jeździe dotarliśmy na miejsce. Zaparkowaliśmy na rynku i nasze kroki skierowaliśmy do informacji turystycznej, gdzie dostaliśmy broszury i ulotki z okolicznymi atrakcjami. Już jakiś czas temu, przekonaliśmy się, że warto zaglądać w takie miejsca, ponieważ można dowiedzieć się o istnieniu ciekawych miejsc, o których wiedzą mieszkańcy.

Kolejnym krokiem było znalezienie noclegu, co również udało się bez większych problemów. I takim oto sposobem ulokowaliśmy się w przytulnej kwaterze na uboczu, znajdującej się około kilometra od zamku Czocha oraz malowniczego jeziorka.

Dzień jeszcze był młody, więc postanowiliśmy poznać okolicę. Leśna to mała miejscowość, położona na Pogórzu Izerskim nad rzeką Kwisą. Przeszliśmy stare miasto i dotarliśmy do ruin czegoś… „Coś” to najlepsze określenie, ponieważ nie wiadomo czym była budowla, po której pozostał pagórek i kawałek ściany.

Kolejnym miejscem, w które się wybraliśmy były sztolnie. Są to wydrążone w skale groty, budowane przez jeńców obozu koncentracyjnego Gross-Rosen podczas II wojny światowej. Obecnie zachowało się 5 odgałęzień sztolni, które są zabezpieczone kratami, przez co nie można wejść do środka. Jest to jednoznaczne z zakazem zabawy w poszukiwaczy skarbów. Ale był to bonusowy punkt wycieczki.

Głównym celem dnia był zamek, a dokładnie jego pozostałości. Zamek Świecie powstał w XIV wieku z inicjatywy księcia Bernarda Świdnickiego i miał kilku właścicieli, co się wiąże z wprowadzaniem przez nich zmian architektonicznych. Pierwotnie jednak warownia pełniła funkcję obronną i zabezpieczającą szlak handlowy łączący Śląsk z Łużycami.

Zamek określano nazwą Svete, co może wiązać się z legendą opowiadającą o miłości dziewczyny o imieniu Świetłuszka do Miłosza.

Dziewczynka w młodości zachorowała i żaden medyk nie mógł jej pomóc, dlatego rodzice poprosili Boga o pomoc, obiecując w zamian oddać córkę do klasztoru. Kiedy dziewczyna osiągnęła właściwy wiek, dostała nowe imię Sweta. Wtedy pojawili się adoratorzy, z pośród których głębokim uczuciem obdarzyła rycerza – Miłosza. Młodzi chcieli się pobrać, jednak ojciec pamiętając o złożonej obietnicy nie pozwolił na zaślubiny. Para uciekła chcąc zamieszkać razem, ale Sweta mając wyrzuty sumienia poprosiła ukochanego o wybudowanie chaty, w której zamieszka jako pustelnica. Chłopak spełnił jej prośbę. Jednak dziewczyna mieszkając samotnie, bała się myśliwych, dlatego znów poprosiła Miłosza, (który codziennie ją odwiedzał), żeby wzniósł dla niej wieżę warowną, aby mogła w spokoju żyć i medytować. Historia niestety kończy się tragicznie, ponieważ któregoś dnia, Miłosz podczas codziennej wizyty, nie zastał ukochanej w wieży. Znalazł tylko jej habit i krzyż. Nie wiedział co się stało z dziewczyną. Dlatego z rozpaczy postanowił dla niej umrzeć, mając nadzieję, że będą razem po śmierci – co też uczynił zamurowując się żywcem w wieży. Podania głoszą, że wieża o której mowa jest elementem opisywanego zamku.

Zamek Świecie przetrwał dwa pożary, działania wojenne i trwałby w swojej formie niezmiennie, gdyby nie okoliczni mieszkańcy, którzy w latach ’60 XX wieku, rozkradli część budowli, zwalili strop i jednym słowem zdewastowali cenny budynek. Niektórzy nie potrafią docenić dziedzictwa ani uroków historycznych budowli.

Obecnie ruiny są restaurowane, a na zamku trwają prace remontowo – archeologiczne. Jak widać właściciele zabezpieczają budowlę. Mamy nadzieję, że zamek jako atrakcja turystyczna jeszcze długo będzie służyła turystom.

Podsumowując: Pierwszy dzień wyprawy majowej pozwolił nam na zapoznanie się z najbliższą okolicą pełną zielonych wzgórz i lasów. Zrobiliśmy jakieś 360 km, w większości jadąc autostradą. Ale towarzyszące nam widoki były niezwykłe.

30.04.2014

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz