Polska – Olsztynek, Nidzica, Ciechanów, Pułtusk, Siedlce, Puławy, Kazimierz Dolny

20.08.2013

Rano opuściliśmy pokój i wybraliśmy się na podbój zamków. (Mieliśmy nadzieję, że uda nam się kilka zwiedzić, bo poprzedniego dnia było różnie). Pierwszym miejscem, w które dojechaliśmy był Olsztynek – znajduje się tam zamek krzyżacki.  Czytaj dalej

Polska – Kętrzyn, Reszel, Lidzbark Warmiński, Dobre Miasto, Olsztyn, Ryn

19.08.2013

Po spokojnej nocy, postanowiliśmy wykupić jeszcze jeden nocleg w Rynie. Śpiąc w namiocie moglibyśmy trochę zmoknąć, ponieważ w nocy padało. Natomiast w pokoju było ciepło, sucho i wygodnie, więc wystarczyło zjeść śniadanko i pojechać zwiedzać.  Czytaj dalej

Polska – Białystok, Tykocin, Giżycko, Ryn

18.08.2013

Noc minęła szybko. Dobrze, bo było zimno – temperatura spadła chyba do 7 stopni. Brr… Pomimo tego, że byliśmy ciepło ubrani i przykryci, to spaliśmy tak, że w naszym 2-osobowym igloo, bez problemu zmieściłoby się spokojnie jeszcze ze 2 osoby. Nikt nie przewidział, że może być tak zimno. Cóż, czasami dla zdrowotności trzeba zahartować organizm, nawet wbrew własnej woli.  Czytaj dalej

Polska – Krupe, Bychawa, Lublin, Radzyń Podlaski, Biała Podlaska, Siemiatycze

17.08.2013

Wstaliśmy dosyć wcześnie i czuliśmy się wypoczęci. Zresztą nasi niemieccy sąsiedzi też już nie spali. Znowu mięliśmy możliwość przyjrzeć się osobliwemu przypadkowi, a dokładnie niemieckiej rodzinie z dzieckiem. Otóż, mały Adolf (tak go nazwaliśmy) terroryzował swoją rodzinę i najbliższą okolicę. Chłopiec wrzeszczał, (nie krzyczał, tylko wydzierał się wniebogłosy), od samego rana z byle powodu. Wieczorem krzyczał, gdy rodzice wołali go do kąpieli. (Na szczęście większość wieczoru spędziliśmy na zwiedzaniu, więc nie słyszeliśmy całego repertuaru). Od rana znów dał popis. Nie chciał jeść – krzyczał, zabrano mu rowerek – krzyczał głośniej, zawołano go z huśtawek – krzyczał, tupał, płakał. W pierwszej chwili przeszło mi przez myśl, że może to niepełnosprawność albo jakieś zaburzenie wymusza na chłopcu ten krzyk, ale nie. Chłopak był cwany i winni jego zachowania są rodzice. Idealny przykład małego terrorysty, który krzykiem wymusza to, co chce (i czego nie chce), a rodzice dla świętego spokoju mu ulegają. Moda bezstresowego wychowania przyszła z zachodu i nic dobrego nie wniosła. Jest zła, gdyż umożliwia wychowanie narcystycznych dzieci bez zasad. Ale nie wszyscy to rozumieją. Czytaj dalej

Polska – Krasiczyn, Przemyśl, Jarosław, Zamość

16.08.2013

W namiocie fajnie jest i szybko mija noc. Rano, około godziny 8.30, byliśmy już spakowani i zmierzaliśmy na północ, do Krasiczyna. Znajduje się tam jeden z piękniejszych zamków w Europie, zbudowany na przełomie XVI/XVII wieku przez Stanisława Krasickiego i jego syna Marcina. Niestety budowla została zniszczona przez najazd rosyjski i obecna jej postać jest po remoncie. Zamek z zewnątrz robi niesamowite wrażenie. Obiekt zbudowany został na planie czworokąta, na którego rogach znajdują się 4 baszty: boska, papieska, królewska i szlachecka. Każda baszta jest inna od pozostałych i spełniała inną funkcję.  Czytaj dalej

Polska – Odrzykoń, Sanok, Zagórz, Solina

15.08.2013

Najwyższy czas zabawić się w podróżników! Po śniadaniu wyruszyliśmy na południe. Pierwszym celem wyprawy był Odrzykoń. Jest to wieś, w której znajdują się ładnie zachowane ruiny zamku Kamieniec, górujące nad miasteczkiem.  Czytaj dalej

Polska – Jaworze Górne

14.08.2013

Kolejnego dnia, postanowiliśmy przedłużyć odwiedziny u rodzinki i wybraliśmy się do Jaworza Górnego. Jest to wioska położona w powiecie podkarpackim, niedaleko Pilzna, która mieści się na lewym brzegu rzeki Wisłoki. Miejscowość jest spokojna. Wypoczynkowi sprzyja możliwość kąpieli w rzece, spaceru jej brzegiem po kamienistej plaży lub wsłuchiwania się w szum wody i odgłosy natury. Można także złowić rybkę.  Czytaj dalej

Polska – Wola Lubecka

13.08.2013

Wreszcie nadszedł dzień dzień wakacyjnego wyjazdu. Już nie mogliśmy się doczekać. Punktualnie o 9.00 wyruszyliśmy w trasę. Przejechaliśmy połowę drogi do pierwszego celu, kiedy znacznie się zachmurzyło i zaczęło padać. Fakt, dzień zapowiadał się deszczowo. Ale przecież pogoda nie popsuje nam humorów! Spontanicznie podjęliśmy decyzję, o zmianie kursu wyprawy (Solina nie zając, nie ucieknie) i wybraliśmy się odwiedzić rodzinkę.  Czytaj dalej