Otmuchów

04.11.2012

Wszystko co dobre, zbyt szybko się kończy… Po opuszczeniu pokoju udaliśmy się w drogę powrotną. Nie mogłam się nadziwić, ponieważ zostałam dopuszczona na miejsce kierowcy i przejechałam połowę trasy powrotnej. Programista siedząc na fotelu obok, nawigował i trochę marudził (jak to mężczyzna), ale dzielnie przetrwał podróż 😀 

W połowie trasy zatrzymaliśmy się w Otmuchowie, w którym znajdował się zamek. Z daleka wyglądał ciekawie, jednak w rzeczywistości został przekształcony na hotel i restaurację, więc dużo nie zobaczyliśmy. Za to zrobiliśmy parę pamiątkowych zdjęć i pojechaliśmy dalej.

Podsumowując: Wyprawę zaliczamy do udanych. Znów mogliśmy spędzić czas tylko we dwoje, a przy tym co nieco przeżyć i zobaczyć 🙂

Dodaj komentarz